Na grzyby
Wszystko wskazuje na to, ze sezon w pełni. Grzyby przy drogach, grzyby na bazarkach… Na pewno są i w lesie. Tylko gdzie? Ruszamy na poszukiwanie. Mamy tu dla Was tuzin propozycji.
Stała ekspozycja Muzeum Afryki Środkowej warta jest poświecenia jej większej uwagi. Dzisiaj zniknęły z niej niechlubne artefakty ukazujące supremację białego człowieka. Mamy za to rozbudowaną faktografię.
Tutejsze wina, to nie tylko okazja skosztowania ich „u źródła”, ale także możliwość poznania tradycyjnych i współczesnych metod jego produkcji. I szansa obejrzenia, niekiedy niezwykłych architektonicznie, budowli w których ma to miejsce.
Według średniowiecznego prawodawstwa czeska korona należała do świętego Wacława. Oznacza to, że król mógł ją od niego jedynie „wypożyczyć” na najważniejsze uroczystości koronacyjne.
Na początku XX w. zakończyła się era wydobycia kruszcu. W 1903 r. na terenach pogórniczych powstał Park Miejski, prawdopodobnie pierwsza w Europie udana rewitalizacja terenów poprzemysłowych.
To jedno z najbardziej malowniczych miasteczek w Katalonii. Leżąc na grzbiecie ściany bazaltowej, z domami zbudowanymi na skrajach przepaści, stało się jednym z najpopularniejszych elementów regionalnego pejzażu.
To tu, niedaleko kolejowych bocznic, znajduje się Muzeum Sportów Zimowych z jedną z największych i najbardziej unikalnych kolekcji sprzętu zimowego na świecie. Każdy, kto choć poczuł magię białego szaleństwa, poczuje tu ciarki na plecach.
Spośród planowanych funkcji zalewu udała się turystyka i rekreacja. Do najwidoczniejszych inwestycji w tę dziedzinie należą kompleksy w Starym Dworze i Bondarach. Woda przyciągnęła też letników.
Przepłynęłyśmy w tym samym co kiedyś składzie, ten sam odcinek Liwca. Z Wólki Proszewskiej do Sowiej Góry. To tylko ok. 16 km. Ale to nie była łatwa przeprawa. Wisiałyśmy na zielsku...
Stosunkowo nielicznych gości przyciągają tu w sezonie piękne atlantyckie plaże, bo na wschodnim, śródziemnomorskim wybrzeżu półwyspu jest port. A przez cały rok atrakcyjne sątutejsze zabytki, przyroda, kuchnia i inne atrakcje.
Dla Austriaków Hochsteiermark to azyl. Jeżdżą tu masowo na weekendy i krótkie wakacje z jednego, bardzo pragmatycznego powodu: jest tu po prostu najtaniej.

